maj
16

Maraton Metropolii – mamy medal!

Author Michał    Category Relacje, Wiadomości     Tags

Maraton Metropolii – 15.05.2011

Do Torunia zjachaliśmy w dwa samochody:

Ekipa Warszawsko – Mińska (Ewa, Łukasz, Michał, Gosia i Ja)
Ekipa Mszczonowska(Michał, Łukasz i osoby towarzyszące)

w przeddzień – ładna pogoda i oczywiście pasta party(szkoda że makaron z rybą a nie bolognese, ale był miły akcent w postaci krewetek

w dniu maratonu niestety od rana lało i zimno, aż z samochodu nie chciało się wychodzić – więc nie wyszliśmy ; )
i zamiast z mety do startu udać się autobusem (jak przewidział to organizator i uczyniła większość uczestników) i tam oczekiwać na start; dojechaliśmy tam samochodem i czekaliśmy do 15 min przed startem, aby odwlec w czasie nieuniknione przemoknięcie do suchej nitki;(nawet rozgrzewkę przeprowadzaliśmy pod dachem myjni żeby było sucho)

w tym czasie solidnie rozgrzewał się już Michał I (brat Łukasz zrezygnował ze względów bezpieczeństwa; a mój przykład pokazał że nie bezpodstawnie) – co miało później zaprocentować świetnym wynikiem;

trasa była śliska, b. mokra, z kałużami a na odcinku prawie 10 km strasznie chropowata; + dwa odcinki kostki( w tym fatalne kilkadziesiąt metrów przed metą) – ogólnie maraton dawał w kość i należą się solidne gratulacje za samo ukończenie;

Michał I. odniósł wielki sukces – z czołowej grupy uciekł z grupą harcowników ok. 35 km i atakował aż do mety wygrywając w peletonie i zajmując najwyższe w historii naszego stowarzyszenia miejsce – 2 (Ariel dwa razy wygrał dylewską, ale było to przed utworzeniem stowarzyszenia ; ) – 1 -szy z dużą przewagą, w zasadzie nieosiągalny dla peletonu był Piotr Andrzejewski; WIELKIE GRATULACJE MICHAŁ – czekamy na więcej (a jestem przekonany że to nastąpi, choćby z tego powodu że Michał odgraża się iż niedługo zastąpi zasłużone Shitblady czymś lepszym)

Ja również jechałem w peletonie, ale nie miałem sil na ucieczki, więc dowlokłem się ostatnie 5 km samotnie, po drodze zaliczając uderzenie w płot(!) oraz wywrotkę 15 metrów przed linią mety;

Łukasz się nie wywrócił i osiągnął b. dobry czas, biorąc pod uwagę że to dopiero jego drugi maraton, pierwszy w deszczu i pierwszy w ‘dziewiczym” sprzęcie, skręcanym na 20 min przed startem

Michał M upadł na 7 km i odpadł z czołowej grupy, później miał solidne problemy sprzętowe ale mimo wszystko dotarł do mety – zziębnięty bo ubrany był jak na Hawaje; na podkreślenie zasługuje fakt, ze w przeddzień maratonu nasz Prezes uczestniczył w nocnym rolkowaniu(jazda o 23 do 6 nad ranem) i był mocno niedospany

Ewa dojechała również bez upadku i w dobrym stanie oraz humorze

po mecie – zamieszanie parkingowe, dekoracja Michała, pełna regeneracja (posiłki, kawki, piwka a niektórzy nawet byli masowani przez dwie atrakcyjne masażystki zupełnie tego nie doceniając i po krótkiej wizycie w miejscu zakwaterowania w Chełmży – powrót z obiadem po drodze:)

Autor: Łukasz Warchoł

1 Comment to “Maraton Metropolii – mamy medal!”

  • mm-ski 24 maja 2011 o 23:37

    gdzie można było wjechać w płot na metropolii? byłem po Tobie, region jakiś mazowiecki :-))))

Dodaj komentarz

Partnerzy

Główny partner WSR POLSKATER


Pozostali partnerzy






Nadchodzące imprezy

Nightskating Warszawa #3/2012 - przebierany WNS
24 maj 2012 g. 20.30 - www

Warszawska Masa Krytyczna
25 maj 2012 g. 18.00 - www

Rajd na Autyzm
26 maj 2012 g. 14.00 - www

Nightskating Warszawa #4/2012 - EURO Nightskating Warszawa
14 czerwca 2012 g. 20.30 - www

Nightskating Warszawa


Archiwa