Cracovia Maraton – 24.04.2010

Dzień 24 kwietnia rozpoczął się według planu. Szybkie śniadanie prysznic i w drogę. Wyruszyliśmy z lekkim 15 minutowym poślizgiem o godzinie 10.15 spod domu Adama. Z Warszawy wyruszyliśmy w 3 osoby. Łukasz, Adam i ja, w Grójcu zabraliśmy jeszcze Grześka i obraliśmy drogę na Błonia. Ze zdziwieniem trzeba stwierdzić że stan naszych dróg nie jest najgorszy… przynajmniej do Kielc… potem niestety było tylko gorzej.
Poruszaliśmy się w ślimaczym tempie ale na 13.30 zameldowaliśmy się na krakowskich błoniach. Po odebraniu pakietów startowych udaliśmy się na obiad do włoskiej restauracji na ul. Krupniczej. Po powrocie na błoniach spotkaliśmy Ewę Janko – Mielcarską i Michała Ignaszaka z naszego stowarzyszenia, oraz wiele innych znajomych osób ze środowiska rolkarskiego w Polsce. Po kilkunastu minutach rozjeżdżenia ustawiliśmy się na starcie. Było co prawda trochę tłoczno ale udało się zająć upatrzone wcześniej pozycje startowe. Już po sygnale startera, było wiadomo że nie będzie to łatwy wyścig. Ostry zakręt jakieś 200m za linia startu rozciągnął stawkę, a kolejne kilometry wyeliminowały najsłabszych. Pierwsze 2 kółka były trochę niepewne. Sporo przetasowań na trasie, zdarzały się też niestety wypadki. Do 10 km jechałem razem z Michałem i Łukaszem w jednej grupie, potem dopadła mnie kolka i odpadłem. W tym momencie ściganie się dla mnie skończyło… a przynajmniej tak sądziłem. Eksperyment z 4x110mm okazał się niewypałem. Przez chwile miałem nawet chęć zejść z trasy, ale nie po to w końcu przejechałem 300km. Po 5km jechania z nogi na nogę i zmagania się z samym sobą złapałem właściwy rytm. dotoczyłem się do mety z czasem 1;32;49. Czas tragiczny ale co poradzić. mea culpa. O wiele bardziej jednak cieszą rezultaty Łukasza i Michała którzy osiągnęli czasy 1;24 i lekkim groszem. Godnym podziwu pozostaje fakt iż Michał Ignaszak przejechał jeszcze jedno dodatkowe kółko, gdyż sędziowie źle policzyli mu okrąźenia. Na szczęście wszystko się wyjaśniło i po przejechaniu dodatkowego okrążenia mógł odebrać pamiątkowy medal. Po przebraniu się w ciepłe ciuchy i wizycie w centrum medycznym udaliśmy się na pasta party. Niestety w tym roku organizatorzy znowu zawiedli. Dyskryminowani przez niech rolkarze nie dostali bowiem kuponu na złocisty izotonik doskonale regenerujący siły po wyścigu. Ok godziny 19.30 wyruszyliśmy w powrotną drogę do stolicy, docierając do celu o 23.30.
Wyniki zawodników WSR Polskater
Michał Ignaszak 1:24:20,25 – miejsce 35 i 22 w kategorii wiekowej
Łukasz Warchoł 1:24:39,05 - miejsce 43 i 29 w kategorii wiekowej
Michał Machowski 1:32:49,55 - miejsce 76 i 43 w kategorii wiekowej
Adam Żukowski 1:39:43,55 - miejsce 102 i 52 w kategorii wiekowej
Ewa Janko – Mielcarska 2:20:40,15 – miejsce 209 i 2 w kategorii wiekowej
Pozdrawiam i zachęcam do pisania własnych relacji z imprez
Michał Machowski

Michał






